Tradycja na sprzedaż

Czy prawie sto pięćdziesiąt lat po Arts&Crafts popularność ręcznie wykonywanych przedmiotów ma szansę podbić serca szerokiej publiczności? A jeśli tak to jak należy je w nowoczesny sposób komunikować?

Mimo kolejnych rewolucji technologicznych, analogowy świat ręcznego wytwórstwa nieustannie nęci współczesnych projektantów. Jest atrakcyjny, bo jest inny i stoi za nim tradycja, czyli nieuchwytna „wartość dodana” mówiąc językiem współczesnego marketingu. Sytuacji rumieńców dodaje fakt, że najbardziej pożądane wzornictwo na świecie ma głębokie korzenie ludowe. Skandynawowie całą swoją dizajnerską produkcję oparli o tradycyjne metody rzemieślnicze, które następnie dostosowywali do masowej produkcji.

slov Vitek Vitka

Podczas gdy Duńczycy zastanawiają się czy taka formuła myślenia o projektowaniu nie jest już zbyt przestarzała (pisze o tym opiniotwórczy magazyn Icon w wydaniu z marca tego roku), w pozostałych częściach świata hand-made i sięganie po folkowe materiały są wykorzystywane jako popularny chwyt, który ma na celu „uszlachetnić” dany projekt i podnieść jego cenę. Do grona chlubnych wyjątków od tej reguły można zaliczyć markę Manuba, która powstała jako projekt kuratorski na zamówienie Gdynia Design Days 2016. Nazwa marki to akronim od słów „manufaktura bałtycka”. Wykorzystywanie dizajnu w opowiadaniu o lokalnej tożsamości terenów Pomorza jest stałą częścią DNA gdyńskiej imprezy.

slov Manuba

W przypadku Manuby sprawa wyglądała następująco: duet kuratorski – Paulina Ryń i Paweł Ryń – zaprosił do współpracy polskich projektantów, a także regionalnych artystów i rękodzielników. Efektem jest pięć produktów wykorzystujących wiedzę oraz doświadczenie rzemieślników. Dizajnerzy mieli za zadanie poznanie kulisów kowalstwa, kaszubskiej ceramiki, tkactwa czy wikliniarstwa. Duety dobrano w sposób nieoczywisty. Na przykład wyplataniem koszy zajęła się Agnieszka Bar, artystka na co dzień pracująca w szkle. Jej produkt jest dwuelementowy: Witek i Witka to ręcznie robiony kosz i szklana misa z motywem wiklinowej plecionki. Z kolei Woolendorf to poduszki zaprojektowane przez Paulinę Ryń, a wykonane z tradycyjnie tkanego materiału przez Dominikę Kafeman. Zielnik Kapa ma kształt podłużnego metalowego korytka z uchwytem. Małgorzata Knobloch, Igor Wiktorowicz (Witamina D, na co dzień pracują w drewnie), wraz z Karolem Elas Necelem stworzyli ceramiczny zestaw do lemoniady Kajo. Z kolei Paweł Pomorski, który w ramach Manuby reprezentował znany duet Malafor, starał się rozwinąć koncepcję otwartej formy Oskara Hansena podczas pracy nad stołem ze stolarzem Bohdanem Szczudło. Blat stołu można dowolnie układać z desek łączonych na magnesy i przy okazji regulować w ten sposób jego wielkość.

slov Deska do Deski

Po raz pierwszy na Festiwal powstały nie tylko prototypy, ale pełnoprawne produkty, gotowe do wypuszczenia na rynek w małych seriach. Są one dostępne do zakupu przez stronę internetową marki oraz weszły do portfolio każdego z projektantów. Największym powodzeniem cieszy się zestaw do lemoniady Kajo.

slov Kajo lemoniada

W narracji działań z pogranicza nowoczesnego dizajnu i rękodzielniczego wytwórstwa zwykle powraca ograny, hollywoodzki wątek zderzenia dwóch światów. Projektant i rzemieślnik muszą spotkać się w pół drogi, po to aby powstał przedmiot, który będzie nowoczesny i funkcjonalny. W przypadku Manuby także pojawia się ten motyw. Przekazują go filmy promujące każdy z obiektów. W dwuminutowych spotach widzimy wspólną pracę projektanta i rzemieślnika, z offu słychać głos tego pierwszego relacjonujący wrażenia po kontakcie z nowym materiałem. Szczęśliwie estetyka wideo nie jest przesadnie nostalgiczna. Poza materiałami filmowymi, promocja Manuby była raczej skromna. Wykorzystano kanały social media GDD i projektantów, powstał jeden artykuł na stronie partnera festiwalu, czyli magazynu Design Alive. Produkty Manuby pojawiły się również na jubileuszowej edycji Łódz Design Festival 2016.

W tym roku organizatorzy GDD chcą wzmocnić pozycję Manuby na rynku. Komunikacja dla pierwszej polska marka w pełni wykorzystująca rękodzielniczą produkcję i nowoczesny dizajn wymaga innowacyjnego podejścia do promocji. – Pracujemy nad stworzeniem odpowiednich kanałów dystrybucji i rozwojem brandu Manuba aby trafił do szerszego grona odbiorców. – mówi Paulina Kisiel z Centrum Designu Gdynia. W najbliższej edycji GDD 2017 powstaną nowe produkty w podobnym co rok temu tonie. – Naszym celem jest uchwycenie charakterystycznej dla regionu nadbałtyckiego stylistyki. Założenie to chcemy realizować we współpracy z pomorskimi rzemieślnikami i projektantami. Inspirację stanowi morze, specyfika regionu, tradycja i historia. – kontynuuje Paulina Kisiel.

Efekty pracy nad nową odsłoną Manuby będzie można zobaczyć w lipcu tego roku, podczas kolejnej edycji Gdynia Design Days.

X
Przeczytaj poprzedni wpis:
slov krynica zdrój
Zimowa Krynica Zdrój

Początek sportów zimowych w Krynicy Zdroju to rok 1924, gdy...

Zamknij