Najlepszy prezent to ten zrobiony, a nie kupiony!

Temat prezentów gwiazdkowych to temat rzeka . Po pierwsze, jak co roku obiecujemy sobie, że skompletujemy je wcześniej, a wychodzi jak zwykle – dzień przed Wigilią biegamy z wywieszonym językiem po centrach handlowych. Jak to możliwe, skoro reklamy świąteczne pojawiają się już na początku listopada i wszystkie możliwe media bardzo dbają o to, żebyśmy nie zapomnieli o zakupach?

Po drugie, często nie mamy pomysłu na prezenty. Przecież wszyscy już wszystko mają. Albo my zupełnie nie wiemy, co jeszcze chcieliby mieć. Często podążamy wtedy utartymi schematami i efekt jest taki, że przyjaciółka dostaje trzeci egzemplarz tej samej książki, Ty mógłbyś otworzyć sklep ze skarpetkami, a wujek nie ma gdzie już trzymać krawatów. O prezentach nietrafionych lub schematycznych też można dużo mówić. Kto z Was nie dostał nigdy kapci, pidżamy w kratkę, porcelanowej figurki, tony bombonierek albo gotowego zestawu kosmetyków znalezionego na półce opatrzonej napisem „prezent dla niej/niego”? Takie przypadki niestety nadal się zdarzają.

Teraz prezentów nie trzeba już nawet samemu pakować, bo te bombonierki i pudełka z perfumami mają już przyklejone złote kokardki. Kartki świąteczne mają wydrukowane gotowe życzenia. Nic, tylko wyjąć pieniądze z portfela i gotowe. Znam oczywiście sporo osób, które upominków poszukają np. na świątecznych targach i kiermaszach, albo zamówią je u projektantów/twórców rękodzieła. Ja, jako autorka biżuterii zawsze mam przed świętami więcej zamówień i co tydzień sprzedaję na targach. Jest to najlepszy czas handlowy nie tylko dla dużych sklepów, ale również dla polskich twórców, co cieszy mnie podwójnie – podreperowany budżet 🙂 i świadomość, że klienci coraz bardziej świadomie dokonują zakupów. Ale nawet najoryginalniejszy wyrób artysty może trafić na śmietnik, jeśli nie trafi w gust obdarowanego.

Co zrobić, żeby nie wydać fortuny na rzeczy, które później zobaczymy wystawione na aukcjach internetowych, albo coraz popularniejszych wymiankach i garażówkach pod hasłem „nietrafione prezenty”? Jest na to sposób, ale ostrzegam – zamiast pieniędzy trzeba będzie poświęcić równie cenne rzeczy, czyli czas i zaangażowanie. Prezenty wykonamy własnoręcznie i myślę, że zostaną docenione 🙂 Bo kto nie ucieszyłby się z czegoś wykonanego specjalnie dla niego? Kluczem w tym przypadku jest personalizacja. I nie chodzi o bransoletkę z wygrawerowanym imieniem, tylko coś co będzie związane z zainteresowaniami danej osoby lub waszymi wspólnymi wspomnieniami.

Właśnie wspólne wspomnienia są inspiracją do mojego pierwszego pomysłu. A pomysł jest połączeniem innych sprawdzonych prezentowych patentów: kalendarza, wspólnych zdjęć, zwykle wręczanych w ramkach (albo wywoływanych na kubkach, koszulkach i innych dziwnych rzeczach) i modnych od jakiegoś czasu kolorowanek nie tylko dla dzieci.

Krok po kroku:

  1. Wybierz zdjęcia, 13 sztuk. W dobie mediów społecznościowych i aparatów w telefonach nie będzie to trudne! Jeśli nie masz żadnych wspólnych zdjęć na dysku, lub analogowych albumach, poszukaj ich w Internecie lub dopytaj znajomych/ rodziny. Ewentualnie, jeśli ktoś bardzo broni się przed obiektywem i publikowaniem swojego wizerunku w sieci, poszukaj fotografii związanych z jego zainteresowaniami lub wspólnie spędzonym czasem – tak, żeby obdarowany wiedział, że są wybrane specjalnie dla niego.

  2. Na podstawie zdjęć zrób rysunki – tylko czarny kontur na białym tle. Wersja łatwiejsza – użyj programu graficznego, który wygeneruje kontur na podstawie zdjęcia.

  3. Kup blok A4 lub A3 o dobrej gramaturze i odklej okładkę, tak by pozostały same kartki, a najlepiej 13 kartek, które staną się podstawą naszego kalendarza.

  4. Pierwsze zdjęcie przyklej na okładce (możesz też rysować bezpośrednio w bloku), opatrz indywidualną dedykacją i instrukcją, że rysunki służą do pokolorowania przez obdarowanego (do prezentu można dołączyć komplet kredek lub flamastrów).

  5. Kolejne zdjęcia przyklejaj na kolejnych kartkach i wypisz kolejne miesiące i dni. W wersji łatwiejszej można oczywiście zrobić kalendarium w komputerze, ale nie należy zapominać o zaznaczeniu ważnych dat waszej wspólnej historii, np. rocznica wspólnego wypadu na Mazury w 2012 roku, urodziny znajomych lub plany na przyszłość – np. każdy wtorek oznaczyć jako dzień picia wina 🙂

  6. Masz gwarancję, że to Twój kalendarz będzie wisiał na ścianie w pokoju przyjaciółki/ dziadka/ kolegi z pracy.

Drugi pomysł związany jest z pieczeniem. Mogą to być pierniczki, bezglutenowe i bezcukrowe ciastka, lub wytrawne tartinki/krakersy. Ważne, żeby obdarowana osoba na pewno lubiła i mogła je jeść. Znalezienie smaku i przepisu pozostawiam Wam – kluczową kwestią będzie kształt wypieków. A chodzi o to, że zrobimy sami foremki, którymi będziemy je wycinać! To jest pomysł, o którym myślę od dawna i szczerze mówiąc jeszcze nigdy nie zrealizowałam. Głównie dlatego, że przed świętami mam zawsze dużo pracy z biżuterią, a jednocześnie narzucony przez rodzinę zwyczaj, że to ja piekę pierniczki. Rok temu nie miałam nawet siły pojechać do mamy po foremki i wyprodukowałam, pracując do późnej nocy, ciastka okrągłe, wycinane kieliszkiem (fuszera!). Długo zastanawiałam się jak technicznie mogłabym takie foremki wykonać i któregoś dnia w końcu przyszło olśnienie.

Wobec tego proponuję:

  1. Zgromadzić kilka/kilkanaście aluminiowych puszek po konserwach różnej wielkości.

  2. Z puszek wyciąć denka, tak, by pozostały nam same aluminiowe walce – w tym celu najlepiej użyć piłki włosowej, brzeszczotu lub nożyc do blachy.

  3. W analogiczny sposób pociąć walce na „plasterki” o wysokości ok. 2 cm. Ważne jest, żeby puszki miały różne średnice, żebyśmy na tym etapie mieli okręgi o różnych wielkościach.

  4. Z okręgów za pomocą kombinerek wyginamy absolutnie dowolne kształty. Jako miłośniczka morskich zwierząt zrobiłabym ośmiornicę, rekina, płaszczkę i meduzę. Dla pasjonatów kina – kontury charakterystycznych postaci. Dla miłośników motoryzacji – różne modele samochodów, motocykli, ciężarówek. Samoloty, zwierzęta albo kształty abstrakcyjne. Wszystkie chwyty dozwolone, byle było widać, że nie są to foremki ze sklepu 

  5. Prezentem oczywiście będą wypieki, a nie same foremki, dlatego warto pomyśleć również o dekoracji ciasta – kolorowe lukry i posypki albo kandyzowany imbir, chilli, cynamon – wszystko, co pozwoli nam jeszcze bardziej zindywidualizować prezent.

  6. Gotowe wyroby najlepiej zamknąć w słoiku lub puszce z ręcznie wykonaną etykietą.

    slov prezenty

Jeśli nie mamy ochoty na wypieki, a pomysł z kalendarzem-kolorowanką również Wam z jakiegoś powodu nie leży, mam jeszcze jedną propozycję. Tym razem wykonanie będzie wymagało szycia. Ale nie mówcie, że nie umiecie, bo z szyciem poradził sobie nawet mój sześcioletni uczeń i na zajęciach plastycznych był w stanie wykonać maskotkę w kształcie Obcego. Tutaj również istotny jest wybór takiego motywu, który będzie bardzo spersonalizowany. Na pierwszym roku studiów na mikołajki wylosowałam koleżankę (tak, na studiach też robiliśmy mikołajki), która uwielbiała żyrafy i ubierała się na zielono. Mój budżet był wówczas bardzo ograniczony, więc kupiłam tylko paczkę waty, do tego znalazłam w domu starą zieloną bluzę, drut, igłę i nitkę. Zrobiłam żyrafę, która miała w środku szkielet, więc można było dowolnie ustawiać jej nóżki i głowę na długiej szyi. Wykrój był dosyć skomplikowany, ale żeby nie utrudniać sprawy zrobimy coś, co składa się tylko z dwóch kawałków materiału.

Jak to zrobić?:

  1. Wybieramy motyw. Postać, zwierzę – tak jak w poprzednich pomysłach, może to być wszystko, byle obdarowany od razu poznał, że to prezent dla niego.

  2. Rysujemy ten motyw na kartce (im prostszy kontur, zbliżony do koła lub kwadratu, tym łatwiej). Oczywiście dla jeszcze większego ułatwienia możemy znaleźć ten kształt w internecie i wydrukować.

  3. Warto, żeby nasz projekt miał wymiary ok. 40×40/50×50 cm. Maskotka będzie mogła pełnić funkcję poduszki, a nam wbrew pozorom łatwiej będzie zrobić coś dużego niż małego, wymagającego precyzji.

  4. Wycinamy kształt z kartonu, a następnie odrysowujemy go na materiale dwa razy (jeśli nie mamy żadnej tkaniny, możemy kupić arkusze filcu).

  5. Dwa kształty wycięte z materiału będziemy zszywać razem, należy tylko pamiętać o zostawieniu niezszytego fragmentu na ok. 10 cm. Dzięki temu będziemy mogli przewrócić materiał na drugą stronę, żeby szew pozostał w środku, i wypełnić maskotkę watą/ ścinkami materiałów/ innym miękkim wypełnieniem.

  6. Na koniec wystarczy już tylko zaszyć powstały otwór i prezent gotowy.

    slov prezenty

Teraz już tylko wystarczy zapakować nasze prezenty. A na wspólne majsterkowanie fajnie jest np. umówić się ze znajomymi. Jeśli nic z tego nie wyjdzie i mimo prób będziemy musieli udać się do sklepu po skarpetki i zestaw kosmetyków (nie sądzę!), przynajmniej gwarantujemy sobie świetną zabawę 🙂

X
Przeczytaj poprzedni wpis:
Sekrety Ekocudów: wywiad

Targi Kosmetyków Naturalnych, czyli Ekocuda, którym z radością patronujemy, zbliżają...

Zamknij