Konstancin-Jeziorna, jedyne uzdrowisko na Mazowszu

Dokładnie 17 km od centrum Warszawy, lub nawet w odległości pieszej czy rowerowej z metra Kabaty, znajduje się jedyne uzdrowisko na Mazowszu. Na wyciągnięcie ręki jest zatem odpoczynek, po który czasem chcemy jechać setki kilometrów.

Nie ma tu rynku, miejscowość jest typowo letniskowa. Wszystko zaczęło się na przełomie XIX i XX w., kiedy to okoliczne piaszczyste ziemie, porośnięte gęsto sosnowymi lasami, stały się atrakcyjne dla wielu znakomitych postaci, które wybrały to miejsce do życia. Hrabia Witold Skórzewski, właściciel Pałacu w Oborach, wydzielił parcele z dóbr oborskich i sukcesywnie sprzedawał działki. Wybudowano tu zarówno domki letniskowe, jak i okazałe wille. Przy Konstancinie grodzono i sprzedawano kolejne posesje i tak, „doklejały” się do niego Skolimów, Królewska Góra, Czarnów, Wierzbno, Klarysew, przemysłowy Mirków. Już w 1917r. Konstancinowi nadano statut uzdrowiska, wybudowano tu szpitale i punkty rehabilitacyjne, a wszystkie łączyły subtelne poczucie dobrego architektonicznego smaku. Prawa miejskie Konstancin otrzymał w 1952r. scaliły one okoliczne wsie w jedno miasto: Konstancin-Jeziornę. Dziś nie wiele brakuje, by uzdrowisko stało się naturalną częścią Warszawy, rozległe pola rzepaku i ziemniaków ciągnące się od strony Wilanowa, zabudowywane są przez kolejne osiedla mieszkaniowe.

slov konstancin-jeziorna

Przez Konstancin przepływa Jeziorka. Przy tej niewielkiej rzece wyznaczono najbardziej rozpoznawalną atrakcję – park angielski, czyli dzisiejszy Park Zdrojowy im. hr. Witolda Skórzewskiego. W 1962r. w Konstancinie poszukiwano ropy, a odkryto złoża gorących źródeł solankowych – gradierni. W parku znajduje się budynek inhalatorium na świeżym powietrzu, grzybek-inhalator z którego rozpyla się solanka wydobywana z głębokości 1750 m., znajduje się wewnątrz budowli z gałązek tarniny. Klimat wokół odwiertu przypomina nadmorski i ma charakter leczniczy. Po kuracji bogatej w jod, brom, wapń i magnez można wybrać się na przechadzkę po parku. W głębi parku nad bagnami – rozlewiskami Jeziorki – wybudowano drewniane pomosty, którymi można spacerować oglądając lokalną florę i faunę. Weźcie ze sobą przekąski dla wiewiórek! Są wiecznie głodne i bardzo towarzyskie.

slov konstancin-jeziorna

Naturalnym przedłużenie parku jest ulica Mostowa, ciągnąca się wzdłuż brzegu Jeziorki, która prowadzi do sypialni Konstancina – Skolimowa. Przy Mostowej tuż za parkiem znajduje się świeżo wyremontowana willa Hugonówka, obecnie Konstanciński Dom Kultury. Powstała w latach 1902-1903, na zlecenie Hugona Seydla, warszawskiego winiarza, sędziego Trybunału Handlowego i konsula honorowego Królestwa Serbii w Polsce. Pełniła funkcję ośrodka SPA odpowiedniej dla swoich wczesnodwudzistowiecznych standardów, pensjonatu, po II wojnie światowej przeszła w ręce państwa. W latach 50. otwarto lubianą przez mieszkańców kinokawiarnię Beata, potem zamieszkali tu lokatorzy, trochę dzicy, a artyści zorganizowali sobie pracownie, zaczęło się robić mrocznie i przestępczo. Pożar w 1992r. uniemożliwił dalsze korzystanie z budynku. Szczęśliwie wyremontowana Hugonówka powraca do życia w nieco rozbudowanej formie i jest bardzo ważnym punktem na mapie Konstancina.

Między Tężnią, a Hugonówką można przekroczyć na mostku Jeziorkę i pospacerować szlakiem pieszo-rowerowym przez łąki i las. Tędy też dobrze wjechać do Konstancina na rowerze.

Konstancin-Jeziorna to willowy raj. Trudno wytyczyć szlak którym należałoby podążyć, by podziwiać przedwojenne architektoniczne cuda, bo są one wszędzie. Wyjątkowej urody domy znajdują się na każdej ulicy, z największą koncentracją w okolicy Parku Zdrojowego, czyli centralnej części Konstancina. Nie wszystkie są widzialne. Niektóre ukryte w starodrzewach, inne za wysokimi ogrodzeniami można jedynie podejrzeć przez prześwity czy szpary.  Najbardziej znanym, choć skromnym budynkiem, jest willa Świt (ul. Żeromskiego 4), w której mieszkał Stefan Żeromski. W willi zorganizowane jest małe muzeum (zajmuje trzy pokoje z pamiątkami po pisarzu i jego żonie Annie). Otwarte w każdą sobotę od 11 do 17. Drugim punktem must-see, niestety już nie w takim dobrym stanie są cztery budynki na terenie kompleksu szpitalnego Mazowieckiego Centrum Rehabilitacji STOCER, przy ul. Wierzejewskiego 12. We wrześniu mieszkańcy willi otwierają bramy posiadłości, by zaprosić chętnych do obejrzenia wnętrz, to doskonała okazja, by obejrzeć perły z bliska.

slov konstancin-jeziorna

Jedyne uzdrowisko na Mazowszu stało się atrakcyjne dla partyjnych. Konstancin w latach powojennych był ulubionym miejscem zamieszkania wysokich urzędników państwowych. Mieszkali tu Bierut, Gomułka, Radkiewicz (szef UB), Kania, Cyrankiewicz, w paru budynkach stacjonowała ambasada przyjaciół zza wschodniej granicy. W Chylicach przetrzymywany był internowany Wałęsa. Każdy dom wydaje się być zapisany niesamowitymi historiami.

W Skolimowie znajduje się ciekawy architektonicznie Ewangelicki Ośrodek Diakonii – Tabita (ul. Długa 43), dziś wchłonięty przez popularną grupę medyczną, ale szczęśliwie wciąż architektonicznie niezmieniony. Od początku przyjmowani byli wszyscy potrzebujący pacjenci, bez względu na wyznanie. Na terenie ośrodka znajduje się kaplica ewangelicka, regularnie odprawiane są nabożeństwa.

slov konstancin-jeziorna

Będąc w Konstancinie, trzeba zjeść lody lub eklerkę u pana Ludwika Buchmana przy ul. Piłsudskiego w przeszklonym pawilonie. Cukiernia istnieje od 1937r. i cały czas trzyma wysoki poziom. Pan Ludwik – siwy staruszek – często się krząta po sali, uśmiechając życzliwie do klientów.

X
Przeczytaj poprzedni wpis:
slov przeszłość dziś
Przeszłość, która zdarzyła się jutro

Tradycyjne rzemiosło to egzotyka czy odpowiedź na wątpliwości młodych projektantów,...

Zamknij