Dom szyty na miarę

Dom duży? Dom mały? Wysoki czy niski? Jaki ma być ten Nasz wymarzony dom na wsi? Pytanie zadawane od dziesięcioleci. Pytanie, na które odpowiedź  jest banalnie prosta. Dom powinien być szyty na miarę i leżeć w Waszym życiu, jak  nowa  kiecka na ,,osobistej” żonie… czyli super!

Jednak, zanim zaczniecie zastanawiać się nad Waszym wymarzonym domem to musicie pierw odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie. Czy Wasza ucieczka na wieś skończy się na kupnie siedliska i remoncie tego, co tam zastaliście, czy może jednak zaczniecie od zera, niczym pierwsi koloniści w Nowym Świecie?

Jeśli stawiacie na kupno czegoś używanego z opcją remontu, to niestety nie pomogę, a dalsze czytanie moich „mądrości” stanowić będzie dla Was wyłącznie ciekawostkę. Natomiast, jeśli wahacie się lub podjęliście decyzję o samodzielnej budowie Waszego nowego „kawałka podłogi”, to na pewno coś z tego wyniesiecie (lub nie).

A i rzecz najważniejsza.

Jedno, co najbardziej zapamiętałem podczas rozmów z zaprzyjaźnionymi budowlańcami, bankowcami oraz sprzedawcami materiałów budowlano-wykończeniowych to to, że remont starego domu jest kosztem nie do określenia. Poza tym, w większości przypadków przekracza i to znacząco koszt budowy nowego budynku o podobnym metrażu (abstrahując już od samej ceny zakupu). Dodatkowo, często konstrukcja istniejącego już domu, ogranicza nasze pomysły lub wręcz uniemożliwia ich realizację. Tak więc namawiam, przeanalizujcie przysłowiowe „za a nawet przeciw” i to kilka razy. Dla mnie wybór był klarowny. Stawiam na budowę, z jasno określonymi kosztami, według mojej wizji i co najważniejsze w miejscu, które sobie wymarzyłem na całe życie. Jeśli jednak jesteście pewni, że zakup stuletniej chałupy na Mazurach to jest to o czym marzyliście przez wiele lat, to nie patrzcie na nic, tylko realizujcie swoje marzenia bo bez nich życie jest smutne i szare.

SLOV dom

A więc dom. Mój pomysł na zamieszkanie na wsi jest taki – budujemy dom dobrej jakości, za sumę na jaką nas stać. W miejscu, które szukałem przez kilka lat i dziś jestem pewien, że to tu! Do gminy, marketu, lekarza, mamy dosłownie kilka kilometrów. Do dużego miasta jest około dwudziestu. Wkoło las, najdziksza rzeka Mazowsza oraz piękne, mało oblegane jezioro. Dziś mieszkam w „sypialni” 130 tysięcznego miasta, w domu o blisko 120 metrowym metrażu. Jest nas czwórka plus kot, pies i rybki. Nasz dom niebawem zostawimy dorastającej córce, a sami zamieszkamy w naszej leśnej wiosce wraz z naszym synem.

W wyborze domu kierowaliśmy się przede wszystkim wydatkami, jakie nas czekają. Znajomy bankowiec jasno określił koszty budowy, które od lat kredytuje ich bank. Czyli 1000 PLN/m² stanu surowego zamkniętego oraz 2000 PLN/m² stanu pod klucz. Określiliśmy z żoną zasobność naszej „kieszeni” oraz nasze potrzeby na starość i rozpoczęliśmy poszukiwania projektów. Było ich wiele; lepsze – gorsze, większe – mniejsze, niestety zawsze czegoś w nich brakowało. W końcu poprosiłem o pomoc znajomego architekta, który z kilku naszych propozycji i sugestii stworzył dom szyty na miarę. Dom, który ma spełnić nasze wymogi, być ciepły i zarazem tani w budowie. Dom taki, jaki chcemy – wymarzony!

Według naszego zapotrzebowania,  musi posiadać trzy pokoje, w tym jeden duży – salon (około 25 m²). Łazienkę, kuchnię, wiatrołap i malutką spiżarnię, która również będzie pełniła rolę kotłowni (bojler, rozdzielacz c.o., licznik na wodę). Źródłem ogrzewania oraz c.w.u. ma być kominek z płaszczem wodnym, a w lato solary. Strop lekki, a poddasze będzie pełniło funkcję „piwnicy”. Po kilku dniach na naszym mailu znaleźliśmy gotową propozycję. Dom o powierzchni blisko 70 m² wraz ze wszystkimi założeniami. Tani w budowie. Taki, jaki chcieliśmy. Wiele osób zastanawiało się jak my się tam pomieścimy, jak będziemy żyć w takich ,,klitkach” ???. Współczuli, troszkę drwili, jednak do czasu, kiedy zobaczyli go w ,,realu”, jak już stał dumnie w józefowskiej ostoi. O dziwo, osoby krytykujące nasz pomysł, zaczęły go chwalić, za funkcjonalność, za wygląd. Mówiąc oględnie za to, co zobaczyli na żywo. Na domiar, koszty budowy idealnie wpisały się w kosztorys mojego kolegi z banku.

Z ważnym zaznaczeniem, że ławy zostały wylane z betonu o podwyższonej wodoszczelności, na dachu położona została droższa blacho-dachówka szwedzkiego producenta wraz z rynnami wysokiej jakości. Okna zamówiliśmy 3 szybowe o niskim współczynniku przenikania ciepła oraz komin z systemów modułowych. Te „lepsiejsze” rzeczy podniosły koszt domu o około 8-10 tysięcy złotych. Jednak uważamy, że skoro ma to być dom na lata, to mniejszy metraż musi zostać zrekompensowany jakością. Finalnie dom będzie gotowy za dwa, trzy lata. To czas, w którym na spokojnie można rozłożyć koszty wykończenia. Doprowadzić wodę (prąd już jest), zamontować ekologiczną oczyszczalnię itp. Działka w dużej części jest już zagospodarowana, obsadzona drzewkami owocowymi i iglakami, więc jak się wprowadzimy to już na gotowe !!!

SLOV dom

Tak wygląda mój pomysł na dom na wsi. Oczywiście patrzę na niego w sposób subiektywny.

Jednak jako przestrogę na koniec przytoczę wam jeszcze jedną historię.  Pamiętam odwiedziny kolegi, który na widok domu, w którym aktualnie mieszkam zaczął sobie ze mnie stroić żarty, że wybudowałem dom dla krasnoludków (120 m²), że taki śmiesznie malutki itp. Nieustannie podkreślał, że jego dom ma 200 metrów. Szkopuł w tym, że pieniędzy na wykończenie wystarczyło tylko na dwa pokoje, kuchnię i częściowo łazienkę. Z czasem kontakt się urwał, do chwili kiedy po kilku latach spotkałem go na klatce schodowej w bloku moich znajomych. Okazało się, że kolega nie udźwignął rozdmuchanej ambicjami budowy olbrzymiego domu, więc mając problemy finansowe musiał go sprzedać i kupić mieszkanie o powierzchni 46 m² (!!!). Niestety syndrom ,,małego ptaka” go nie opuścił. Przez cały czas naszej rozmowy twierdził, że już niedługo wybuduje dom na miarę jego trzy osobowej rodziny, co najmniej 150 m².

I daj mu Panie Boże…

Kończąc, proszę przeanalizujcie wszystko co napisałem. Jeśli Wasze rodziny są większe to oczywiście Wasze domy też muszą sprostać większym potrzebom. Pamiętajcie, budowa wcale nie jest taka straszna, a wręcz śmiem twierdzić, że o wiele prostsza niż skomplikowany i kosztowny remont. Budujcie marzeniami, ale i wyobraźnią, zastanówcie się nad przeznaczeniem każdego kawałka i Waszą przyszłością. Przecież macie na to czas. To naprawdę proste. Trzymam za Was mocno kciuki, realizujecie swoje marzenia, mając na uwadze, że szyjecie dom na swoją miarę, jednak przestrzegam – nie dajcie się ponieść fantazji. Przelicytować jest prosto, niezależnie czy to jest budowa czy remont.

Epilog

Wiele osób twierdzi, że mimo wszystko woleliby stary dom, bo ten posiada duszę i klimat minionych lat. Jeden z moim kuzynów, który zajmuje się pradawnymi wierzeniami, kultywowaniem ruchów słowiańskich twierdzi, że w starych domach zawsze znajdują się dusze jego przodków. Są one różne – dobre i złe, przyjazne lub złośliwe. Mając na uwadze jego twierdzenia, choć czasami może i brzmią wręcz niewiarygodnie, to mimo wszystko wolę budować klimat swojego domu osobiście, wiedząc, że od samego początku to ja piszę historię tego miejsca…  

X
Przeczytaj poprzedni wpis:
SLOV ogrodnictwo
Warsztaty UPRAWIAMY TRADYCJĘ! : ogrodnictwo

Tak, tak, chociaż śnieg i bardziej niepogoda, mamy już maj,...

Zamknij